poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Rozdział 2



Niall




Obudził mnie dzwięk tłuczonego szkła. Spojrzałem na zegarek, była 9;30. Nałożyłem na siebie luźny podkoszulek i zszedłem na dół zobaczyłem, Olivie która nieudolnie zbierała kawałki szkła przy czym kalecząc się.


Co się dzieje ?- spytałem poczym spojrzałem na jej zapłakane błękitne oczy.


Nie doczekałem się odpowiedzi.


Pokaż- odpowiedziałem i wzięłem jej ręke na co ona tylko sykneła z bólu.

Będziesz żyła- powiedziałem po czym blado się uśmiechnęłem. 

Niall ?- zapytała po chwilii

 Tak ?

- Powiesz mi jak to było ? - zapytała z nadzieją. 

Usiądź, proszę.- powiedziałem smutno.

Usiedliśmy naprzeciwko siebie po czym złapałem ją lekko za ręke. 


-Więc... ohh... - przedłużałem 
Byliśmy w piątkę i postanowiliśmy wejść do klubu. Nagle z dupy, weszli tam ludzi Marcusa i nas zaatakowali. Liam,Zayn i Louis mają poważne obrażenia. A telefon gdzieś zgubiłem. Harry uratował mi życie.

Niall-powiedziała prawie płacząc...- Nie chce cię stracić... Nie mogę- powiedziała gładząc mój policzek.

Kochanie, nie stracisz... Obiecuje- pocałowałem czule dziewczyne


Kocham cię- powiedziała wtulając się we mnie.


Choć- powiedziałem.

Dziewczyna wstała z krzesła po czym poszła za mną. Nałożyliśmy buty i wyszliśmy, było lato więc wyszliśmy ubrani jedynie w bluzki i spodenki.

Szliśmy w milczeniu, po 15 minutach marzszu doszliśmy do poblizkiego jeziorka.

Pamiętasz ?- szepnąłem do Olivii.

Tak... Tu pierwszy raz powiedziałeś że mnie kochasz.- zachichotała cicho,

Nic się nie zmieniło- musnąłem delikatnie jej policzek.

Usiedliśmy na piasku wtulając się w siebie. Siedzieliśmy tak do wieczora aż wkońcu zrobiło się nam zimno.  Wracaliśmy w ciszy, ale tego właśnie potrzebowaliśmy.

Usiedliśmy w salonie oglądając jakiś nudny film. Trwało to do tego czasu gdy nie zaburczało mi w brzuchu.

Zrobię obiad.... a właściwie to kolację.. zaraz wracam- powiedziała i pocałowała mnie w czubek nosa.

Siedziałem  i myślałem o tym co było gdyby Olivia dowiedziała się że był z nami Ashton. Brat Olivi.
Tak, okłamałem ją... po raz kolejny... Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi.

Ja otworzę - usłyszałem cichy głos z kuchnii.

Olivia.

Zabrałam się za robienie spagetti. Niestety (a może i stety) moją prace przerwał dzwonek.

Ja otorzę- powiedziałam.

Był to listonosz.

Olivia Irwin ?-Zapytał.

Tak, oco chodzii ?- zapytałam  lekko rozkojażona.

Proszę podpisać.

*podpis*

Dziękuję i proszę- Pan dał mi bukiet róż i list.

Kto to ?- momentalnie poczułam ręce Niallera no mojej talii.


Listonosz- powiedziałam podziwiając kwiaty.

Od kogo ?- zapytał wyrywając mi kwiaty.

Od niejakiego M- powiedziałam.

Zaczełam czytać list :

Witam moi mili. Widzę Niall że twoja dziewczyna staje się ładniejsza z dnia na dzień. Lepiej jej pilnuj żeby ci jej nikt nie zabrał. Wasza pogawęta nad jeziorkiem była taaaaka słodka. Pamiętajcie zawsze was widze i słysze. Buziaki !!!!!!!!! M.


Niall?...- powiedziałam dławiąc się moimi łzami. -Patrz

Chłopak wyrwał mi list i przeczytał z taką prędkością jaką ją wyrzucił.

Oco  tu chodzi ?! - krzyknęłam

Spokojnie kochnie, Ciii już spokojnie- powiedział gładząc mnie po plecach

Niall ? O co tu chodzi ?! - zaptałam ponownie.

Niall ?! Znów mnie okłamałeś ?!- powiedziałam rzucając w niego listem.

Olivia nie zrozumiesz tego ! - podniósł lekko głos.

Spróbuj !- powiedziałam.

Nagle kolejny dzwonek, Niall poszedł uwalniając mnie z uścisku.
Do domu wszedł mój brat Ashton a z nim  Michael, Luke i Calumn. Otarłam szybko łzy i wrzuciłam kartkę do kosza.

Hej- przywitał mnie buziakiem w policzek - Coś się stało ?

Momentalnie moje oczy się zaszkliły.

Cholera, Niall obiecałeś mi coś !
....................................................................................................................................................................
Co myślicie ? Komentujcie ! Lot of love <3


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz